W internecie jest mnostwo forow gdzie dziewczyny kloca sie i awanturuja ze soba nawzajem czy tabletka 72 godziny to tabletka wczesnoporonna.
Okazuje sie ze do zaplodnienia dochodzi okolo 24h po stosunku czy mozna wiesz powiedziec ze tabletka zazyta do 24h jest tabletka antykoncepcyjna a po tym czasie to tabletka wczesnooronna gdyz zachodzi do zabicia juz istniejacego plodu?? Pytanie jest kontrowersyjne. Wiele forumowiczek jest gleboko wierzacych i bronia swoich przekonan religijnych. Nie przyjmuja do siebie argumentow ze wczesno zazyta pigulka zapobiega powstaniu plodu. Uwazam ze to dlatego iz dla nich sam stosunek ktory nbyl pozamalzenski a zatem zwykle nie prowadzil do prokreacji jest grzechem i zloszcza sie ze w razie zwiekszonego ryzyka na ciaze mozna zazyt tabletke i pozbyc sie ,problemu" .
Czy jesli plod juz istnieje czy wziecie tabletki 72h mozna proownac do dokonania aborcji? W koncu to bez roznicy czy zabijesz dziecko 2letnie czy 10letnie i tak stajesz sie morderczynia, mimo ze pierwsze morderstwo jest ,mniej krwawe pozostaje pozbawieniem zycia. Temat wydaje sie byc bardzo skomplikowany. Zainteresowalam sie tym gdyz ostatnio sama zazyla ta tabletka, przerazona wizja ciazy nie zastanawialam sie nad zadnymi problemami moralnymi. Czy one w ogole istnieja w tym przypadku? Co myslicie na ten temat? Pytam tutaj bo siedze na tym forum juz pare tygodni i wiem ze tutaj ludzie nie popadaja w skrajnosci.