Dawno mnie tu nie było, ale mam do Was pytanie. Nie chce żeby ktoś mnie tu obnosił albo coś w tym rodzaju. Potrzebuję szczerych, ale sensownych i nie ubliżających mi odpowiedzi.
Mam przyjaciela w sensie mężczyzny, teraz sama przekonałam się,że przyjaźń damsko-męska nie istnieje i mój problem polega na tym, że ten przyjaciel jutro mnie odwiedza mówiąc krótko jest naaapalony na mnie;/ to może głupio brzmi, ale ostatnio coś mu się w głowie pozmieniało, ja obecnie mam chłopaka i nie chce tego niszczyć. Może i ja mam na niego "ochotę", ale chłopak jest ważniejszy.Jak dać przyjacielowi do zrozumienia tak delikatnie, że nie pójdę z nim do łóżka i przy tym okiełznać moje emocje związane z nim?
pytanie w kategorii: Miłość i sex
:: 5 odpowiedzi (206 wizyt)
Zwyczajna szczera rozmowa. Powiedz mu że cenisz sobie jego przyjaźń i masz nadzieję , że on również i nie warto tego niszczyć. Przypomnij też , że masz chłopaka na którym Ci zależy.
Nie warto kombinować bo najlepszym rozwiązaniem jest proste rozwiązanie.
Zwyczajna szczera rozmowa. Powiedz mu że cenisz sobie jego przyjaźń i masz nadzieję , że on również i nie warto tego niszczyć. Przypomnij też , że masz chłopaka na którym Ci zależy.
Nie warto kombinować bo najlepszym rozwiązaniem jest proste rozwiązanie.
Nie spotkaliśmy się tak jak mieliśmy, rano dowiedziałam się, że moja babcia jest w szpitalu wszystko odwołałam. Popołudniu, a w sumie raczej wieczorem się spotkaliśmy, pogadaliśmy jak gdyby nigdy nic. Powiedziałam mu swoje zdanie on swoje, powiedział, że bardzo chce się poprzytulać i,że kogoś mu brakuje, a swoim zachowaniem nie chciał mnie urazić.
Podejrzliwi sądzą, że nie ma damsko-męskiej przyjaźni. Otóz jest. Sądzę jednak, że w tym przypadku ów wacpań jedynie pożądanie swoje zaspokoić pragnie, dla chuci swojej diabelskiej ujście znaleźć, kobietę do upadku doprowadzić i inwitacje na gody niebieskie zaprzepaścić. Jeśli Miśko masz wzgląd na moje zdanie to stanowoczo sformułowany komunikat chyba będzie dla tego mężczyzny wyraźnym znakiem co do charakteru relacji, które pragniesz z nim zachować. A co do emocji, no cóż zawsze pojawiają się niewyrozumowane uczucia, nad którym zapanować niełatwo. Niechciałbym, gdybym był twoim chłopakiem, paść ofiarą chwilowej słabości. Podobno mówi sie o związkach, że nie ma takiego wagonu, którego nie da się odczepić. Ale ja zachowałbym obecny związek. Pozdrawiam.