Dawno mnie tu nie było, ale mam do Was pytanie. Nie chce żeby ktoś mnie tu obnosił albo coś w tym rodzaju. Potrzebuję szczerych, ale sensownych i nie ubliżających mi odpowiedzi.
Mam przyjaciela w sensie mężczyzny, teraz sama przekonałam się,że przyjaźń damsko-męska nie istnieje i mój problem polega na tym, że ten przyjaciel jutro mnie odwiedza mówiąc krótko jest naaapalony na mnie;/ to może głupio brzmi, ale ostatnio coś mu się w głowie pozmieniało, ja obecnie mam chłopaka i nie chce tego niszczyć. Może i ja mam na niego "ochotę", ale chłopak jest ważniejszy.Jak dać przyjacielowi do zrozumienia tak delikatnie, że nie pójdę z nim do łóżka i przy tym okiełznać moje emocje związane z nim?