Internetowy chłopak odezwal sie znów.. przeprosil.. powiedzial ze zrozumial ze byl nie fair.. spotkałam się z nim.. zaiskrzyło;) on jest taki wyjątkowy.. tak swietnie mnie traktuje i w ogóle.. Ale co z bylym? nie chce by dowiedzial się po czasie.. tak jak ja gdy mnie zdradził.. wiem jak to boli, nie chce byc taka jak on.. sprawić tego samego bólu co on mi.. ale w oczy tez mu tego nie umiem powiedziec.. a smsem to było by tchorzostwo.. On ciągle ma nasze zdjęcie na ścianie..nasze pamiątki..moje pocztówki .. poduszkę "dla mojego misiaczka"..moje wiersze..moje rysunki;)..gdy wstalam dziś rano i zaczęłam sluchac muzyki, przypomniało mi się jak bardzo cierpiałam gdy on mnie zostawił(po tym wrocilismy do sb ale znow nie jestesmy razem) i ze tak samo bedzie mnie boleć jak skreśle go całkowicie, tak jak ja zdradziła bym jego.. bo przeciez kiedys obiecalam mu ze nigdy go nie opuszczę:( a internetowemu tez nie dam kosza.. tak się zaangażował.. powiedział ze nie przeżył by kolejnego zawodu.. traktuje mnie jak księzniczke.. Wiem ze moj byly wyrządził mi wiele krzywd ale mimo to nadal go kocham a on mnie..:( i ja tak nie potrafię:( nie potrafię ani wybrac ani jakby ciągnąc tego na 2 fronty.. wiem ze jak nie podejme decyzji to zranie obydwóch.. A wy co o tym myślicie?
pytanie w kategorii: Miłość i sex
:: 2 odpowiedzi (86 wizyt)
Ty to masz skrupuły, dziewczyno - skoro on Cię tak zranił, zdradził to ja bym na Twoim miejscu z największa przyjemnością wbiła mu szpile w serce i to na żywca ;) Przynajmniej miałby za to, że Ty cierpiałaś. Nie chcesz być taka jak on.. - to szlachetne i dobre. Ale sprawić mu taki sam ból co on Tobie - bardzo słuszne i pedagogiczne :)
"gdy wstałam dziś rano i zaczęłam słuchać muzyki, przypomniało mi się jak bardzo cierpiałam gdy on mnie zostawił i że tak samo będzie mnie boleć jak skreślę go całkowicie, tak jak ja zdradziła bym jego.." - jak dla mnie zadziwiające. Nie krytykuję, po prostu zadziwiające. Normalnie to jak ktoś został zdradzony to ma chęć odreagować tym samym, zrobić tej osobie to samo. A Ty masz takie skrupuły -?? A Ciebie boli, że dokopiesz facetowi, który Cię skrzywdził. Zadziwiające. Rozumiem niechęć zniżania się do jego poziomu. Ale chronienie go ???
No tak: "Wiem, że mój były wyrządził mi wiele krzywd, ale mimo to nadal go kocham a on mnie..:(" - i to wyjaśnia sprawę. Tak jak pisałam Ci w Twoim pierwszym wątku - to nie do końca "były".. Te zdjęcia, prezenty, pamiątki... To, że się nadal spotykaliście i te spotkania były czułe... - to wszystko sprawiało, że on nie miał podstaw czuć się 'byłym'.
"a internetowemu też nie dam kosza.. tak się zaangażował.. powiedział ze nie przeżył by kolejnego zawodu.. " - to jesteś z nim bo chcesz z nim być, bo jest Ci z nim dobrze, bo "traktuje Cię jak księżniczkę" - czy dlatego, "żeby go nie skrzywdzić" -??
Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty sama?! Jakie są Twoje uczucia? Czy tylko dajesz się nieść uczuciom tych facetów? To NIE są pytania retoryczne! Bardzo proszę o odpowiedź na nie. Albo odpowiedz chociaż sobie - wtedy będziesz wiedziała czego Ty sama tak naprawdę chcesz i co zrobić.
Pomyśl, czy chcesz przeżywać znów to samo z byłym. Rozstajecie się i wracacie, pomyśl dlaczego Twój były nie wróci do Ciebie raz na zawsze skoro tak Cie kocha. Nie chce być nie miła, ale dla mnie to nie miłość nim kieruje, ale może jakieś przyzwyczajenie czy coś, może ja się nie znam, ale ja widzę to tak. Internetowy chłopak swoje przeżył jak pisałaś i myślę, że on by Cie nie zranił tak jak ranił Cie były. Jeśli nie chcesz powiedzieć byłemu tego w twarz, że poznałaś kogoś i ta osoba Ci się podoba to spotkaj się z nim tak normalnie a gdy będziecie się rozstawać wręcz mu list, w którym wszystko opiszesz.
Ty to masz skrupuły, dziewczyno - skoro on Cię tak zranił, zdradził to ja bym na Twoim miejscu z największa przyjemnością wbiła mu szpile w serce i to na żywca ;) Przynajmniej miałby za to, że Ty cierpiałaś. Nie chcesz być taka jak on.. - to szlachetne i dobre. Ale sprawić mu taki sam ból co on Tobie - bardzo słuszne i pedagogiczne :)
"gdy wstałam dziś rano i zaczęłam słuchać muzyki, przypomniało mi się jak bardzo cierpiałam gdy on mnie zostawił i że tak samo będzie mnie boleć jak skreślę go całkowicie, tak jak ja zdradziła bym jego.." - jak dla mnie zadziwiające. Nie krytykuję, po prostu zadziwiające. Normalnie to jak ktoś został zdradzony to ma chęć odreagować tym samym, zrobić tej osobie to samo. A Ty masz takie skrupuły -?? A Ciebie boli, że dokopiesz facetowi, który Cię skrzywdził. Zadziwiające. Rozumiem niechęć zniżania się do jego poziomu. Ale chronienie go ???
No tak: "Wiem, że mój były wyrządził mi wiele krzywd, ale mimo to nadal go kocham a on mnie..:(" - i to wyjaśnia sprawę. Tak jak pisałam Ci w Twoim pierwszym wątku - to nie do końca "były".. Te zdjęcia, prezenty, pamiątki... To, że się nadal spotykaliście i te spotkania były czułe... - to wszystko sprawiało, że on nie miał podstaw czuć się 'byłym'.
"a internetowemu też nie dam kosza.. tak się zaangażował.. powiedział ze nie przeżył by kolejnego zawodu.. " - to jesteś z nim bo chcesz z nim być, bo jest Ci z nim dobrze, bo "traktuje Cię jak księżniczkę" - czy dlatego, "żeby go nie skrzywdzić" -??
Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty sama?! Jakie są Twoje uczucia? Czy tylko dajesz się nieść uczuciom tych facetów? To NIE są pytania retoryczne! Bardzo proszę o odpowiedź na nie. Albo odpowiedz chociaż sobie - wtedy będziesz wiedziała czego Ty sama tak naprawdę chcesz i co zrobić.