Internetowy chłopak odezwal sie znów.. przeprosil.. powiedzial ze zrozumial ze byl nie fair.. spotkałam się z nim.. zaiskrzyło;) on jest taki wyjątkowy.. tak swietnie mnie traktuje i w ogóle.. Ale co z bylym? nie chce by dowiedzial się po czasie.. tak jak ja gdy mnie zdradził.. wiem jak to boli, nie chce byc taka jak on.. sprawić tego samego bólu co on mi.. ale w oczy tez mu tego nie umiem powiedziec.. a smsem to było by tchorzostwo.. On ciągle ma nasze zdjęcie na ścianie..nasze pamiątki..moje pocztówki .. poduszkę "dla mojego misiaczka"..moje wiersze..moje rysunki;)..gdy wstalam dziś rano i zaczęłam sluchac muzyki, przypomniało mi się jak bardzo cierpiałam gdy on mnie zostawił(po tym wrocilismy do sb ale znow nie jestesmy razem) i ze tak samo bedzie mnie boleć jak skreśle go całkowicie, tak jak ja zdradziła bym jego.. bo przeciez kiedys obiecalam mu ze nigdy go nie opuszczę:( a internetowemu tez nie dam kosza.. tak się zaangażował.. powiedział ze nie przeżył by kolejnego zawodu.. traktuje mnie jak księzniczke.. Wiem ze moj byly wyrządził mi wiele krzywd ale mimo to nadal go kocham a on mnie..:( i ja tak nie potrafię:( nie potrafię ani wybrac ani jakby ciągnąc tego na 2 fronty.. wiem ze jak nie podejme decyzji to zranie obydwóch.. A wy co o tym myślicie?