Ja niestety nigdzie nie wyjeżdżam. Ale mam działeczkę na balkonie, więc możnaby powiedzieć, że jadę na działkę, hehe.A ty Miki gdzie wyjeżdżasz? Bo pytasz, a o sobie milczysz.
My zazwyczaj coś, dotąd były to jakieś trasy, zwiedzamy (byliśmy np. na Szlaku Piastowskim, albo: Kadyny i okolice, Frombork, Malbork, Toruń.., czy Sandomierz-Tarnobrzeg-Rzeszów-B ieszczady..). Moim marzeniem, które nie wypaliło nam w zeszłym roku jest Ojcowski Park Narodowy + Wyżyna Krakowsko-Częstochowska - uwielbiam te tereny chciałabym tam wrócić :) (wracać?:)
A w tym roku zamierzamy nadrobić własne okolice, czyli Mazowsze :)
ja narazie zaliczyłam kilka weekendowych wypadów na działeczkę u znajomych,chłopaka wszystko do 100km od domu ale niebawem wyjezdzam do Szwajcarii na 6 tyg,i w miedzy czasie do Francji mam zamiar pojechać...
bardzo :) Bardzo miłe miasteczko :) i ciekawe :)
http://mojelusterko.(...)e=693#8385 - już to opisałam, wtedy :)
Czyżby Twoje okolice? To może się wypowiesz w tamtym wątku i napiszesz co przeoczyliśmy? ;)
Tak to moje miasto:) Sandomierz jest ciekawy ale po 19 latach życia w nim czasem jeszcze potrafi zadziwić, a szczególnie widok z Bramy Opatowskiej, w każdej porze roku jest inny:)
Jak na razie byłam tylko na działeczce, bo z pieniążkami krucho. Ale we wrześniu chciałabym jeszcze pojechać do Egiptu, dlatego zbieram mocno kasę i próbuję jak mogę mieć jak najwięcej, nawet w konkursach udział biorę. Może wygram, a i Wam polecam - http://www.energa.pl(...)pl/konkurs
Byłam w Maroko w Agadirze i było super, bo chłodno, a w Polsce były wtedy afrykańskie upały, niestety w Marakeszu było jak na patelni...na szczęście tylko jeden dzień
hmmm...to nie wiem czy współczuć czy zazdrościć?ale chyba współczuje,bo upał,a raczej wściekły upał w mieście,kiedy do pracy trzeba iść to straszna sprawa:/
Wyjechaliśmy na weekend poza miasto, w tym tyg. też tam jedziemy, pewnie na kila dni dłużej - ale dla mnie upał to mordęga niezależnie od "okoliczności przyrody";) /to zwrot z filmu "Rejs", jakby kto nie skumał ;)/. Ale fajnie zmienić miejsce :) I przyrządy do ćwiczeń tam są :D (nie muszę w tym celu wychodzić z domu:), oraz dłuuugie spacery z psami (nasza sunia i pies rodziców). Wrócę z jeszcze zgrabniejszymi nogami?;p (skromniacha?;p). Nad wodę, taką gdzie da się popływać trochę dalej (normalnie jedzie się tam samochodem), ale spróbuję mimo to zabrać kostium, bo uwielbiam się pluskać ;) Może jakoś namówię tego mojego wodowstręta ;s (do tańca taki sam, a jakoś udało mi się z nim kilka razy zatańczyć;)