Często zastanawiałam się, gdzie jest granicy zdrady a nazwijmy to uprzejmości. Kiedyś sadziłam, że będąc z kimś kiedy pocałuje kogoś w policzek- chodzi o mężczyznę, to nie będę wierna ukochanej osobie, ale po dłuższym namyśle stwierdziłam, że całuje mojego brata ciotecznego na przywitanie. Może brat to zły przykład, ale może znajomy chłopak. Czy ten pocałunek, czy buziak to zdrada? Gdzie jest ta granica według Was ? Co zalicza się do zdrady, a co nie?