Blog

Kobiecy wytrysk

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która z przerażeniem w oczach mówi mi, że podczas ostatniego zbliżenia ze swoim partnerem przeżywała tak intensywny orgazm, że posikała się, co wprawiło ją w takie osłupienie i wstyd, że niemalże zabrała manatki i uciekła. Pytam ją, czy to nie był czasem ten „tajemniczy” kobiecy wytrysk?

Najprawdopodobniej moja znajoma przeżyła ejakulację, czyli kobiecy wytrysk. Zareagowała jak znaczna część kobiet, a mianowicie była zażenowana tym, że podczas uniesienia nie miała pod kontrolą swojego pęcherza, no bo jak inaczej wytłumaczyć mokrą plamę na prześcieradle i jeszcze idące za tym doznania? A tu niespodzianka! Wytłumaczeniem jest właśnie owy wytrysk. Zatem absolutnie nie ma się czego wstydzić, wręcz przeciwnie jest to oznaka (podobno) najwyższej erotycznej ekstazy, więc nasz partner może być dumny, że wprowadził nas na takie wyżyny miłosnego uniesienia. Wy zapewne doświadczyłyście czegoś fantastycznego, co trzeba zaznaczyć – nie jest dane każdej kobiecie. Przy bardzo intensywnej stymulacji (najczęściej punktu G), gdy kobieta zaczyna szczytować, może dojść do ejakulacji. A czym owy ejakulat jest? To bezbarwny, czasem lekko białawy płyn wytwarzany w gruczołach okołocewkowych, wydobywający się z dwóch maleńkich otworów znajdujących się w pobliżu cewki moczowej (to właśnie może wprowadzić w błąd jako rzekomy wyciek moczu). Oczywiście jak już wspomniałam wyżej, kobieca ejakulacja nie jest zjawiskiem powszechnym, nie każda kobieta ją przeżyje i to również jest całkiem normalne i wcale nie znaczy, że macie lepszy bądź gorsz orgazm, po prostu inny.

Zatem jeżeli następnym razem bądź pierwszy raz w życiu podczas szczytowania będziecie miały wrażenie, że zwieracz nie wytrzymał to nie reagujcie jak moja znajoma i nie uciekajcie, wręcz przeciwnie cieszcie się, bo zapewne przeżyłyście właśnie kobiecą ejakulację!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *